piątek, 15 kwietnia 2016

Homosiu, wylecz się ! Terapie osób homoseksualnych - Behawioryzm. Psychoanaliza.Freud. Mechaniczna Pomarańcza.



Behawioryzm rodem z Mechanicznej Pomarańczy


Pewnie część z Was oglądała film "Mechaniczna Pomarańcza", jest to kultowa ekranizacja pokazująca skrajne zastosowanie terapii behawioralnej. Alex, jeden z głównych bohaterów filmu może uniknąć kary przebywania w więzieniu, jeżeli podda się programowi resocjalizacji przestępców. Metoda rodem z eksperymentów Pawłowa, traktuje "królika doświadczalnego" bólem fizycznym oraz nieprzyjemnych doświadczeniami wywoływanym przez bliżej nieokreślone substancje narkotyczne. Podczas sesji delikwentowi wyświetlają się sceny przemocy, której się dopuszczał. Metoda za zadanie ma wytworzenie reakcji skojarzeniowych, bólu z widzianymi obrazami. Ból, który z założenia, skutecznie zniechęci poddanego terapii do dalszego kontynuowania swoich wcześniejszych przestępczych zachowań. 

Podobne techniki wykorzystywano również do leczenia, głównie mężczyzn z homoseksualizmu. Terapia polegała na wyświetlaniu filmów i zdjęć przestawiających atrakcyjnych mężczyzn i traktowaniem leczonych elektrowstrząsami bądź środkami wymiotnymi. Później takich pacjentów, zaprogramowanych na "nielubienie" mężczyzn poddawano dalszej części terapii polegającej na wyświetlaniu zdjęć i filmów z atrakcyjnymi kobietami i skłanianiu ich do masturbacji. Metoda była nie tylko nieskuteczna, ale wyrządzała dodatkowo ogromną krzywdę poddawanym im mężczyznom, jednak nie to skłoniło fanatyków do wycofania się z dalszych eksperymentów. Wątpliwości natury etycznej wzbudzała jedynie  masturbacja.

Psychoanaliza i terapia reparatywna


Osoby uważające, że pociąg do osób tej samej płci jest chorobą próbowały kolejnych metod "cudownie" uleczających gejów i lesbijki z naszych nienaturalnie, naturalnych pragnień. Cudownych efektów spodziewano się po psychoanalizie, której nawet sam twórca nie używał i nie zamierzał używać do leczenia homoseksualizmu, bo nie uważał go za chorobę. Niestety zbulwersowanych "zezwierzęceniem" naukowców, starającym się na siłę zaprowadzić wszystkie owieczki przed sąd boży w nieskalanej moralności, spodobała się wizja, że to rodzice są winni orientacji. Wbrew odkryciom naukowym i zapewnieniom Towarzystwa Psychologicznego, doszukiwali się przyczyn homoseksualizmu w toksycznych relacjach z rodzicem tej samej płci. Najlepiej z obojgiem rodziców. Delikwentom poddanym psychoanalizie wmawiało się (niestety nadal wmawia w niektórych miejscach), że ich skłonności wynikają ze złego wychowania. W efekcie nastawiano dzieci przeciwko swoim rodzicom, wywołując napiętą atmosferę i konflikty w relacjach z nimi.



Destrukcyjne skutki terapii


Przez lata zanim wykreślono homoseksualizm z listy chorób psychicznych szkodliwym badaniom poddano setki osób. Pomysłowość twórców terapii była niezwykła, począwszy od wspomnianych już elektrowstrząsów, idąc przez terapie hormonalne, bardziej absurdalne próby leczenia przez przytulanie, aż po psychoanalizę. Podczas sesji, pełni uprzedzeń, niedouczeni naukowcy wpajali swoim pacjentom pogardę do samych siebie oraz twierdzenie, że ich odczucia są niezgodne z naturą, a oni bezwartościowi dla społeczeństwa. Wywoływanie nienawiści do siebie samego powiązanej z nieskutecznością wszystkich metod skutkowało długotrwałymi depresjami, próbami samobójczymi, poczuciem odrzucenia, nadużywaniem narkotyków, nerwicami oraz inny problemami emocjonalnymi. Po takiej terapii można by z całą pewnością stwierdzić, że pacjencji potrzebują kolejnych, niwelujących skutki tych barbarzyńskiej szarlatanerii.


Nowe dane


Kilkadziesiąt lat badań nad zjawiskiem homoseksualizmu pozwoliło jasno określić, że leczenie nie przynosi żadnych efektów. Podstawami występowania skłonności homoseksualnych są biologiczne procesy mające miejsce w okresie okołoporodowym. W tym czasie na ośrodki mózgowe odpowiedzialne za seksualność działają "koktajle" hormonalne wywołujące taką, a nie inną orientację. Nie można wyleczyć swoimi pełnymi uprzedzeń terapiami, biologicznie zaprogramowanego zjawiska. Dręczenie w pełni zdrowych, wartościowych i często utalentowanych jednostek przez wzgląd na orientację jest i było zupełnie bezsensowne. Dlatego terapie zmieniające homo w hetero powinny zmienić formę, przybrać postać wsparcia i nauki akceptacji siebie takim jakimi przyszliśmy na świat. Osoba homoseksualna może być w pełni akceptowaną przez dużą część społeczeństwa jednostką, prowadzącą szczęśliwe i pełne radości życie, gdzie sama orientacja nie jest żadną przeszkodą.

Mali

9 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawe historie. Ja nawet nie mam zamiaru się oburzać i pisać "Jak oni mogli", bo hm, powiedzmy że traktuję metody i zamiary wyleczenia homoseksualizmu mniej więcej tak samo, jak polowania na czarownice w XV wieku. Niestety to pierwsze działo się jeszcze w XX wieku. Szkoda ludzi.
    Pojęcie "normalności" jeszcze długo chyba będzie względne. Mieszkam w Hiszpanii, w ciągu ostatniego weekendu widziałam jedną parę chłopaków, niezmiernie zakochanych, w pociągu, drugą taką samą w barze. Nie były to szczególne miejsca gay friendly. Po prostu. Bar i pociąg. Ludzie ich ignorowali. W pozytywnym sensie. Traktowali ich jak każdą inną (w domyśle..hetero) parę. Nie wiem czy widziałyście super wzruszający filmik (ja przynajmniej teraz obejrzałam go jeszcze raz i mi aż łzy pociekły :)) o tym, jak się traktuje homoseksualistów w Hiszpanii. Proszę, jeśli go nie znacie, obejrzyjcie go! https://www.youtube.com/watch?v=21sENX1FmAs

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z ust mi to wyjęłaś, że metody leczenia homoseksualizmu są jak średniowieczne palenie na stosach. Co epoka to moda na wytykanie paluszkiem, kogoś innego.

      Usuń
  2. Mi ogólnie jest naprawdę obojętne, to jaką ktoś ma orientację. Ale nazywanie tego "zaprogramowanym biologicznie zjawiskiem" jakoś mi nie gra;) W końcu biologicznie zaprogramowani jesteśmy do rozmnażania się w celu przetrwania gatunku. A jakby nie było homoseksualność z natury to wyklucza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co za gadanie? Homoseksualizmu istnieje od zawsze, nie tylko u ludzi i gatunki się trzymają. Może homoseksualizm jest po to by nie przeludnić gatunku czy coś. Nie wiem, nie prowadzę badań nad tym.

      Usuń
    2. Przez tyle czasu gatunek przetrwał z homoseksualistami więc może celem życia nie jest rozmnażanie się? Jak jest to idź na ulicę rozłożyć nogi...

      Usuń
  3. Mnie jest również wszystko jedno jaką kto ma orientację. A stosowane metody były straszne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie to jest barbarzyństwo, a nie terapia. Pytanie tylko z czego tu się leczyć? Przecież to nie choroba. To tak jakby powiedzieć wylecz się z bycia singielką, z niechęci do posiadania dzieci, z życia bez małżeństwa, z uprawiania seksu przed ślubem i ze wszystkiego, co przez społeczeństwo katolickie postrzegane jest jako odmienne. A dlaczego nie leczyć ludzi z heteroseksualizmu, przecież to również orientacja seksualna, tak jak homoseksualizm czy biseksualizm.

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja nadal nie mogę zrozumieć, dlaczego ludzie potrafią być tak nietolerancyjni..

    OdpowiedzUsuń
  6. Ludzie boja sie tego co nie znane i nie naturalne przedewszystkim jak ktos jest inny i wybija sie ponad normy to znaczy ze trzeba go albo zniszczyc albo wrocic na jedynie sluszne tory przyklad orientacja .
    Kogo to obchodzi kto z kim spi kazdego prywatna sprawa ja bedac bi nie zamierzam sie ujawniac nikomu bo nikt tego nie zrozumie a ja sie przeciez taka urodzilam,wiec tak zostanie bo i maz tego nie ogarnie a tym bardziej moj syn a u wierzcie ciezko jest bo ciagnie na ta strone barykady . tak trzymajcie dziewczyny pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń